Praca IT15 września 2026

GRAFIKA Jak wygląda rynek pracy testerów w 2026 roku? Rynek, który przestał obiecywać łatwe wejście

Rynek pracy testerów w 2026 roku przypomina system po dużej aktualizacji. Z zewnątrz wszystko wygląda znajomo: nadal są testerzy manualni, automatyzujący, seniorzy, juniorzy, Jira, SQL, Selenium i kolejne sprinty kończące się pytaniem, czy możemy już wypuścić wersję na produkcję. Kiedy jednak zajrzymy głębiej, okazuje się, że zmieniły się reguły działania. Niektóre ścieżki zostały zwężone, inne prowadzą w nowych kierunkach, a kilka dawnych skrótów po prostu zniknęło. Najbardziej widać to na początku kariery. Jeszcze niedawno testing uchodził za jedną z bardziej dostępnych bram prowadzących do IT. W 2026 roku ta brama nadal istnieje, lecz zrobiła się wąska i pilnuje jej znacznie więcej wymagań.

Taką historię pokazuje raport "Testerzy 2026" SOLID.Jobs, oparty na ofertach publikowanych od pierwszego kwartału 2024 do końca drugiego kwartału 2026 roku. Ważne zastrzeżenie: dane oznaczone jako 2026 obejmują pierwsze półrocze, więc nie należy zestawiać ich mechanicznie z pełnymi latami 2024 i 2025. Można jednak obserwować kierunek zmian, strukturę zapotrzebowania, wynagrodzenia i kompetencje, których pracodawcy szukają dziś najczęściej.

01Rynek pracy testerów 2026: pracy nie zabrakło, ale zmienił się adresat ofert

W 2024 roku na SOLID.Jobs opublikowano 636 ofert związanych z testowaniem. W 2025 było ich 613, natomiast w pierwszych dwóch kwartałach 2026 pojawiło się 270 ogłoszeń. Sama liczba nie opowiada jednak najciekawszej części tej historii. Znacznie więcej mówi to, dla kogo te rekrutacje były prowadzone. Spośród 270 ofert z pierwszego półrocza tylko 2 dotyczyły stażystów, 16 juniorów, 154 regularów i 98 seniorów. Innymi słowy, około 57% zapotrzebowania przypadło na poziom regular, a ponad 36% na seniorów. Juniorzy stanowili niespełna 6%.

To właśnie tutaj znajduje się jedna z największych zmian na rynku testerów. Firmy nadal potrzebują ludzi odpowiedzialnych za jakość oprogramowania, lecz coraz częściej chcą zatrudniać osoby, które potrafią wejść do projektu i szybko działać samodzielnie. Rynek nie zamknął zawodu testera. Zamknął część miejsc, w których można było dopiero się go nauczyć. Dla rekruterów oznacza to przesunięcie ciężaru procesów w stronę doświadczonych kandydatów. Dla osób rozpoczynających karierę oznacza konieczność przyjścia na rozmowę z czymś więcej niż znajomością teorii testowania i certyfikatem w CV.

02Tester manualny w 2026 roku wcale nie znika

Od lat można usłyszeć przepowiednię o końcu testowania manualnego. Najpierw miała je zakończyć automatyzacja, później low-code, teraz AI. Tymczasem dane zachowują się mniej spektakularnie niż nagłówki. W pierwszej połowie 2026 roku pojawiło się 112 ofert dla testerów manualnych. Dla porównania w całym 2025 roku było ich 177, a w 2024 roku 170. Gdyby tempo z pierwszego półrocza utrzymało się przez kolejne miesiące, liczba ofert manualnych mogłaby przekroczyć wynik z poprzedniego roku. To oczywiście projekcja, a nie wynik całego 2026 roku, ale kierunek jest interesujący.

Jeszcze ciekawsza jest struktura tych ofert. W pierwszym półroczu było ich 11 dla juniorów, 74 dla regularów i 27 dla seniorów. Manual testing nie umarł, lecz dojrzał razem z rynkiem. Pracodawca coraz rzadziej szuka człowieka, którego zadaniem będzie wyłącznie przechodzenie scenariuszy i zgłaszanie błędów. Tester manualny ma rozumieć produkt, API, dane, proces biznesowy i miejsca, w których system może zachować się inaczej, niż przewidziano w dokumentacji. Ręczne testowanie zostaje, ale sama ręka już nie wystarcza. Potrzebna jest głowa, która wie, gdzie kliknąć i dlaczego właśnie tam.

03Automatyzacja nadal płaci więcej, choć ofert jest mniej

Znacznie bardziej zaskakująco wygląda rynek testerów automatyzujących. W 2024 roku opublikowano 402 takie oferty, w 2025 roku 387, a w pierwszej połowie 2026 roku 132. Nawet proste przeliczenie półrocza na dwanaście miesięcy sugeruje wynik wyraźnie niższy niż rok wcześniej. Najmocniej kurczy się przy tym wejście do automatyzacji. W 2026 roku raport odnotował zaledwie 6 ofert juniorskich, podczas gdy regularzy i seniorzy otrzymali po 63. W strukturze ofert dla automatyzujących junior stanowi około 4%, a regular i senior po 48%.

Powstaje więc ciekawy paradoks. Automatyzacja pozostaje finansowo atrakcyjniejsza, lecz rynek potrzebuje mniej osób, które dopiero się jej uczą. Na B2B różnica jest szczególnie dobrze widoczna. Według raportu regularny tester manualny otrzymywał w 2026 roku średnie widełki około 13,8 tys. zł netto B2B, natomiast automatyzujący około 18 tys. zł. Na poziomie senior różnica wynosiła mniej więcej 4-4,5 tys. zł miesięcznie na korzyść automatyzacji. W przypadku juniorów rozjazd był jeszcze większy, ale autorzy raportu zwracają uwagę, że bardzo mała liczba ofert sprawia, iż pojedyncze wysokie stawki mogą mocno wpływać na wynik. Na UoP przewaga automatyzacji przy poziomie regular była natomiast niewielka i wynosiła kilkaset złotych.

04Junior tester ma dziś najtrudniejszy test do wykonania: wejście na rynek

W 2026 roku podstawowa wiedza o testowaniu przypomina system operacyjny. Bez niej komputer nie ruszy, ale nikt nie zatrudnia człowieka tylko dlatego, że potrafi go uruchomić. Raport pokazuje wyraźnie, że pracodawcy oczekują technicznego rozszerzenia warsztatu. Najczęściej wymienianą umiejętnością lub narzędziem jest SQL, obecny w 120 ofertach. Jira pojawia się w 102, manual testing w 95, automatyzacja w 93, Java w 88. Dalej znajdują się Selenium, Postman, Playwright, REST, CI/CD, Confluence, Python i Git.

Najciekawsze jest jednak to, jak te technologie układają się w ścieżkę. Dla testera manualnego rdzeń tworzą Jira, SQL, Confluence, Postman i REST. Tester automatyzujący spotyka Javę, SQL, Playwright, Selenium i Git, a także CI/CD. Raport wskazuje bardzo czytelny kierunek rozwoju: testowanie API, następnie SQL, automatyzacja i CI/CD. API staje się czymś w rodzaju mostu przerzuconego pomiędzy światem manualnym i automatycznym. Tester może po nim przejść w swoim tempie, ale trudno już udawać, że rzeka pod spodem nie istnieje.

05AI nie zabiera testerowi pracy. Zabiera mu prostsze zadania

Sztuczna inteligencja pojawia się w raporcie wielokrotnie, ale nie jako mechaniczny zamiennik całej profesji. Eksperci zwracają uwagę na inną zmianę. AI potrafi generować kod, scenariusze i zestawy testów, wspierać automatyzację oraz analizę wyników. Ktoś jednak musi ocenić, czy to, co wygenerowała maszyna, rzeczywiście sprawdza najważniejsze procesy. Radosław Smilgin opisuje tę sytuację przez ideę Human in the Loop: rezultat działania AI potrzebuje człowieka, który potrafi odrzucić szum i rozpoznać ryzyko.

I właśnie tutaj zmienia się znaczenie słowa "tester". Wartość człowieka przesuwa się od wykonywania powtarzalnej czynności w stronę podejmowania decyzji. Trzeba wiedzieć, czego nie przetestowała maszyna, gdzie scenariusz jest pozornie poprawny, dlaczego użytkownik może zrobić coś całkowicie nieracjonalnego i które pięć testów ma większą wartość niż pięćset przypadków wygenerowanych automatycznie. To również częściowo tłumaczy, dlaczego rynek tak mocno przesuwa się w stronę regularów i seniorów. Doświadczenie zaczyna działać jak filtr, którego nie da się dołączyć do projektu jednym promptem.

06B2B dominuje, a tester staje się coraz bardziej techniczną rolą

Raport pokazuje też silną pozycję kontraktów B2B w ofertach dla testerów. Dotyczy to zarówno manuali, automatyzujących, jak i pozostałych specjalizacji. Komentujący wyniki eksperci zwracają uwagę na spadek znaczenia umów o pracę i rosnącą skłonność firm do korzystania z bardziej elastycznych form zatrudnienia, czasem również w ramach krótszych kontraktów. Dla kandydatów oznacza to konieczność patrzenia na ofertę szerzej niż przez samą miesięczną stawkę. Dla rekruterów natomiast formuła współpracy coraz częściej staje się jednym z filtrów decydujących o wielkości dostępnej puli kandydatów.

Na obrzeżach głównych kategorii rozwijają się też role bardziej wyspecjalizowane. W grupie "pozostałych testerów" raport pokazuje stanowiska związane z zarządzaniem jakością, IoT, UX, KYC, gamingiem, AI, danymi, ETL i DWH. Największe grupy stanowią testerzy oraz kierownicy i managerowie, odpowiednio 30 i 29 ofert analizowanych dla tej części zestawienia. Specjalizacje domenowe są mniejsze, lecz ich obecność dobrze pokazuje kierunek ewolucji zawodu: jakość coraz częściej łączy wiedzę testerską z wiedzą o konkretnym systemie, danych albo biznesie.

07Co rynek testerów 2026 mówi rekruterom?

Dla rekrutera największym błędem byłoby traktowanie wszystkich testerów jako jednej grupy kandydatów. Tester manualny, automation QA i specjalista odpowiedzialny za strategię jakości poruszają się dziś po różnych fragmentach rynku. Mają odmienne stawki, technologie i podaż kandydatów. Szczególnie ostrożnie warto podchodzić do profili juniorskich. Skoro tylko około 6% całego zapotrzebowania dotyczy juniorów, firma wymagająca jednocześnie komercyjnego doświadczenia, API, SQL, automatyzacji, CI/CD i kilku frameworków może w rzeczywistości opisywać regulara, któremu nadała niższy tytuł.

Z drugiej strony kandydat powinien czytać ogłoszenia jak dokumentację systemu, który chce zrozumieć. Powtarzające się SQL, API, Postman, Selenium, Playwright, Git i CI/CD nie są dekoracją. To mapa rynku. Nie trzeba nauczyć się wszystkiego jednocześnie, ale warto dostrzec zależności pomiędzy tymi technologiami. Tester manualny, który zaczyna pracować z API i bazami danych, nie porzuca swojej specjalizacji. Poszerza obszar, na którym potrafi znaleźć błąd. A rynek w 2026 roku właśnie za tę szerokość zaczyna płacić najwięcej.

08Czy warto zostać testerem w 2026 roku?

Tak, ale odpowiedź ma dziś więcej warunków niż kiedyś. Testerzy nadal są potrzebni, a odpowiedzialność za jakość nie znika wraz z pojawieniem się AI. Zmniejsza się natomiast zapotrzebowanie na osoby wykonujące wyłącznie proste, łatwo powtarzalne zadania. Najbezpieczniejszą walutą staje się połączenie doświadczenia, technicznego warsztatu oraz zdolności rozumienia ryzyka.

Rynek pracy testerów 2026 nie przypomina końca zawodu. Bardziej przypomina koniec pewnej jego wersji. Tej, w której można było raz nauczyć się zestawu procedur i przez lata wykonywać je niemal bez zmian. Nowy tester stoi trochę bliżej kodu, trochę bliżej biznesu i znacznie bliżej decyzji. Maszyny potrafią wykonywać coraz więcej testów. Nadal jednak ktoś musi wiedzieć, które pytanie zadać systemowi, zanim ten odpowie perfekcyjnie na niewłaściwe.

09Q&A: rynek pracy testerów w 2026 roku

1. Czy w 2026 roku jest praca dla testerów manualnych?

Tak. W pierwszym półroczu raport odnotował 112 ofert dla testerów manualnych. Najwięcej dotyczyło poziomu regular. Dane nie potwierdzają więc zaniku manual testingu, choć wymagania wobec kandydatów stają się bardziej techniczne.

2. Czy warto uczyć się automatyzacji testów?

Raport wskazuje, że automatyzacja nadal daje wyraźną premię finansową, szczególnie na kontraktach B2B. Dla regularów i seniorów różnica względem testerów manualnych wynosi około 4-4,5 tys. zł miesięcznie. Jednocześnie ofert juniorskich w automatyzacji jest bardzo mało.

3. Jakich umiejętności potrzebuje tester w 2026 roku?

W ofertach szczególnie często pojawiają się SQL, Jira, Java, testowanie API, Selenium, Postman, Playwright, REST, CI/CD i Git. Raport wskazuje ścieżkę API → SQL → automatyzacja → CI/CD jako jeden z najbardziej uniwersalnych kierunków rozwoju.

4. Czy AI zastąpi testerów oprogramowania?

Raport nie daje podstaw do takiego wniosku. Eksperci opisują AI przede wszystkim jako narzędzie zmieniające sposób pracy testera. Automatyzuje część czynności, ale zwiększa znaczenie oceny ryzyka, weryfikacji wyników oraz doświadczenia człowieka.

5. Kto ma dziś najlepszą pozycję na rynku pracy testerów?

Najwięcej ofert jest kierowanych do regularów i seniorów. W pierwszym półroczu 2026 stanowili oni łącznie ponad 93% zapotrzebowania widocznego w danych SOLID.Jobs. Najtrudniejsza sytuacja dotyczy osób wchodzących do zawodu, szczególnie juniorów chcących rozpocząć karierę bezpośrednio od automatyzacji.