A potem przychodzi moment odejścia pracownika… i nagle wszystko się sypie.
Bo offboarding w wielu organizacjach nadal wygląda jak szybkie „oddaj laptopa i zamknij za sobą drzwi”. Bez rozmowy. Bez refleksji. Bez normalnego pożegnania. A przecież właśnie wtedy firma pokazuje swoje prawdziwe oblicze.
Offboarding to nie formalność
W sierpniowym wydaniu #Małowiele o rekrutacji przyjrzeliśmy się temu, czym właściwie jest offboarding i dlaczego firmy nadal traktują go po macoszemu.
Bo odejście pracownika nie kończy się na wyłączeniu dostępu do Slacka czy odebraniu karty wejściowej. To moment, w którym organizacja:
- zamyka współpracę,
- przekazuje wiedzę,
- zbiera feedback,
- i zostawia po sobie ostatnie wrażenie.
A właśnie to ostatnie wrażenie często zostaje z ludźmi na lata.
Nie onboarding z pączkami. Nie firmowe bluzy. Nie owocowe czwartki.
Tylko sposób, w jaki firma zachowała się wtedy, gdy pracownik odchodził.
Dlaczego firmy nadal robią to źle?
Problem jest prosty: większość organizacji skupia się na zatrudnianiu ludzi, ale kompletnie nie myśli o tym, jak się z nimi rozstawać.
W efekcie offboarding często wygląda chaotycznie:
- brak jasnej komunikacji,
- brak exit interview,
- brak przekazania wiedzy,
- brak wsparcia dla zespołu,
- i kompletne ignorowanie emocji ludzi.
Do tego dochodzi jeszcze reputacja.
Dziś wystarczy jeden źle przeprowadzony proces, żeby cała branża dowiedziała się o nim z LinkedIna, Glassdoora albo grup branżowych. Firmy nadal nie zawsze rozumieją, że offboarding również jest elementem employer brandingu.
I to bardzo widocznym.
Quiet quitting i quiet firing nie biorą się znikąd
W tym wydaniu mocno wybrzmiały też dwa pojęcia, które w ostatnich latach coraz częściej pojawiają się w rozmowach o pracy: quiet quitting i quiet firing.
Quiet quitting to sytuacja, w której pracownik jeszcze formalnie jest w firmie, ale mentalnie już dawno z niej wyszedł. Przestaje angażować się w projekty, ogranicza inicjatywę i działa wyłącznie w trybie minimum.
Z kolei quiet firing to druga strona tej samej historii. Firma stopniowo odcina pracownika od projektów, pomija go przy decyzjach i sprawia, że człowiek sam zaczyna myśleć o odejściu.
I właśnie dlatego offboarding nie zaczyna się w dniu wypowiedzenia.
On zaczyna się dużo wcześniej:
- wtedy, gdy pracownik przestaje być słuchany,
- gdy znika feedback,
- gdy rośnie frustracja,
- albo gdy menedżer ignoruje pierwsze sygnały wypalenia.
Największy problem? Cisza
Jednym z najmocniejszych fragmentów tego wydania była rozmowa o efekcie domina w zespołach.
Bo odejście jednej osoby bardzo rzadko dotyczy tylko tej jednej osoby.
Kiedy ktoś odchodzi, reszta zespołu automatycznie zaczyna zadawać sobie pytania:
- Dlaczego?
- Czy sytuacja w firmie jest stabilna?
- Czy ja też powinienem zacząć się rozglądać?
I właśnie wtedy największym błędem staje się brak komunikacji.
Firmy często próbują zamiatać temat pod dywan, unikają rozmów albo udają, że „nic wielkiego się nie wydarzyło”. Problem w tym, że cisza bardzo szybko zamienia się w plotki, niepewność i spadek zaufania.
A później pojawia się efekt domina.
Dobre pożegnanie naprawdę ma znaczenie
Wbrew pozorom dobry offboarding wcale nie musi oznaczać wielkiego budżetu i skomplikowanych procedur.
Czasami wystarczą:
- szczera rozmowa,
- transparentne informacje,
- podziękowanie za współpracę,
- pomoc w uporządkowaniu formalności,
- rekomendacja na LinkedInie,
- albo zwykłe ludzkie „dzięki”.
To właśnie te małe rzeczy budują później opinię o firmie.
Bo ludzie bardzo rzadko pamiętają prezentacje o wartościach organizacji. Za to doskonale pamiętają, jak zostali potraktowani przy odejściu.
Offboarding mówi o firmie więcej niż onboarding
Najważniejszy wniosek z tego wydania #Małowiele jest prosty.
Każda firma potrafi dobrze przywitać nowego pracownika. Znacznie trudniej dobrze go pożegnać. A właśnie wtedy najlepiej widać:
- poziom kultury organizacyjnej,
- jakość zarządzania,
- i to, czy człowiek naprawdę był ważny, czy tylko potrzebny „na teraz”.
Bo offboarding nigdy nie jest wyłącznie formalnością.
To ostatni moment, w którym firma może pokazać klasę.
Chcesz przeczytać pełne wydanie?
To tylko fragment wydania #Małowiele o rekrutacji poświęconego offboardingowi, quiet quittingowi i temu, jak odejścia pracowników wpływają na całe zespoły.
Pełne wydanie przeczytasz tutaj:
Wyprawka na pożegnanie czy zimny prysznic? Małowiele o anatomii offboardingu
