Rekrutacja11 czerwca 2026

Jawność wynagrodzeń dla jaskiniowca. Czyli dlaczego wszyscy nagle mówią o widełkach płacowych?

Jesteś jaskiniowcem. Siedzisz przy ognisku, kiedy podchodzi do ciebie wódz pobliskiego plemienia i mówi, że ma dla ciebie świetną robotę. Potrzebuje kogoś do polowania na mamuty. Opowiada o fantastycznej lokalizacji jaskini, ambitnych wyzwaniach, dynamicznym środowisku pracy i możliwościach rozwoju w strukturach plemienia. Brzmi ciekawie, więc pytasz o najważniejszą rzecz. Ile dostaniesz mięsa za swoją pracę? Szef odpowiada, że dowiesz się później. Najpierw musisz przejść kilka etapów rekrutacji, porozmawiać z liderem grupy łowieckiej, wykonać próbne polowanie i spotkać się z szamanem. Dopiero wtedy poznamy szczegóły współpracy.

Jawność wynagrodzeń dla jaskiniowca. Czyli dlaczego wszyscy nagle mówią o widełkach płacowych?

01Wyobraź sobie, że wracamy do epoki kamienia łupanego

Gdyby taka sytuacja wydarzyła się naprawdę, większość ludzi uznałaby ją za absurdalną. Trudno wyobrazić sobie podejmowanie decyzji o pracy bez znajomości wynagrodzenia. A jednak od wielu lata właśnie tak wygląda ogromna część rynku pracy. Kandydaci wysyłają CV, uczestniczą w rozmowach, wykonują zadania rekrutacyjne i poświęcają wiele godzin swojego czasu, nie wiedząc nawet, jakie wynagrodzenie przewidziano na dane stanowisko. Właśnie dlatego temat jawności wynagrodzeń stał się jednym z najważniejszych zagadnień współczesnej rekrutacji.

02Czym właściwie jest jawność wynagrodzeń?

Mówiąc najprościej, jawność wynagrodzeń oznacza, że kandydat zna lub może bardzo szybko poznać wysokość wynagrodzenia oferowanego na danym stanowisku. Nie musi zgadywać. Nie musi domyślać się budżetu firmy. Nie musi liczyć na to, że informacja pojawi się gdzieś pomiędzy drugim a czwartym etapem rekrutacji. Dostaje konkretną informację już na początku i może zdecydować, czy dana oferta rzeczywiście go interesuje.

Przede wszystkim jest to publikowanie widełek wynagrodzenia bezpośrednio w ogłoszeniu o pracę. Kandydat widzi, że firma oferuje na przykład od 8 000 do 10 000 złotych miesięcznie i od razu wie, czy warto poświęcać czas na dalsze rozmowy. To rozwiązanie wydaje się tak logiczne, że wiele osób zastanawia się, dlaczego nie było standardem od początku. Odpowiedź jest prosta. Przez lata firmy przyzwyczaiły się do ukrywania informacji o wynagrodzeniach, a kandydaci nie mieli wystarczającej siły, aby ten model skutecznie zmienić.

03Dlaczego firmy nie chcą podawać wynagrodzeń?

Powodów jest wiele. Część pracodawców uważa, że publikowanie wynagrodzeń ogranicza możliwości negocjacyjne. Inni obawiają się reakcji obecnych pracowników, którzy mogliby porównywać swoje zarobki z nowymi ofertami. Niektórzy argumentują, że każde stanowisko jest inne i trudno zamknąć je w konkretnych widełkach płacowych. Są też firmy, które po prostu działały według starych schematów i nie widziały potrzeby zmian.

Problem polegał na tym, że koszty takiego podejścia ponoszą głównie kandydaci. To oni tracą czas na procesy rekrutacyjne, które kończą się nieporozumieniem dotyczącym wynagrodzenia. To oni muszą inwestować energię w rozmowy bez pewności, że budżet stanowiska odpowiada ich oczekiwaniom. W efekcie wielu specjalistów zaczęło omijać oferty bez podanych widełek wynagrodzenia i szukać miejsc, które komunikują warunki zatrudnienia bardziej otwarcie.

04Dlaczego jawność wynagrodzeń jest korzystna dla kandydatów?

Najważniejszą korzyścią jest oszczędność czasu. Kandydat od pierwszej chwili wie, czy dana oferta mieści się w jego oczekiwaniach finansowych. Nie musi przechodzić przez kilka etapów rekrutacji tylko po to, aby dowiedzieć się, że firma oferuje znacznie mniej, niż zakładał. Może skupić się na ofertach, które rzeczywiście odpowiadają jego sytuacji zawodowej i finansowej.

Jawność wynagrodzeń daje również większe poczucie kontroli nad własną karierą. Kandydaci mogą porównywać oferty na podstawie konkretnych danych, a nie przypuszczeń. Łatwiej podejmują decyzje i szybciej orientują się, jakie są realia rynku pracy. Dodatkowo większa transparentność pomaga ograniczać sytuacje, w których osoby o podobnych kompetencjach otrzymują zupełnie różne wynagrodzenia tylko dlatego, że lepiej lub gorzej negocjują.

Warto pamiętać, że większość ludzi nie zmienia pracy codziennie. Dla wielu osób decyzja o nowym miejscu zatrudnienia wpływa na ich życie przez kolejne lata. Tym bardziej naturalne wydaje się oczekiwanie, że podstawowe informacje o wynagrodzeniu będą dostępne od samego początku.

05Czy pracodawcy również zyskują na jawności wynagrodzeń?

Wbrew pozorom tak. Wiele firm obawia się, że publikowanie wynagrodzeń ograniczy liczbę kandydatów. Często okazuje się odwrotnie. Owszem, liczba aplikacji może być nieco mniejsza, ale jednocześnie znacząco rośnie ich jakość. Kandydaci, którzy decydują się aplikować, wiedzą już, jaki budżet przewidziano na stanowisko i są gotowi zaakceptować proponowane warunki.

Dzięki temu rekruterzy nie tracą czasu na rozmowy z osobami, które od początku nie były zainteresowane poziomem wynagrodzenia. Managerowie mogą skupić się na ocenie kompetencji, a nie na negocjacjach prowadzonych od zera. Proces rekrutacyjny staje się krótszy, bardziej efektywny i mniej frustrujący dla wszystkich stron.

Firmy zyskują również wizerunkowo. Kandydaci coraz częściej postrzegają jawność wynagrodzeń jako oznakę profesjonalizmu i uczciwości. Pracodawca, który otwarcie komunikuje warunki finansowe, pokazuje, że szanuje czas kandydatów i nie traktuje wynagrodzenia jako niewygodnego tematu.

Skoro to takie dobre, dlaczego wszyscy nie robią tego od dawna?

To pytanie pojawia się bardzo często. Odpowiedź jest podobna jak w przypadku wielu zmian na rynku pracy. Ludzie i organizacje przyzwyczajają się do określonych sposobów działania. Nawet jeśli istnieją lepsze rozwiązania, wdrożenie ich wymaga czasu, wysiłku i zmiany nawyków.

Od lat brak wynagrodzenia w ogłoszeniu jest czymś "normalnym". Kandydaci narzekają, ale nadal aplikują. Firmy nie widzą więc silnej motywacji do zmiany. Sytuacja zaczyna się zmieniać dopiero teraz, gdy rynek pracy stał się bardziej konkurencyjny, a specjaliści zaczęli wybierać pracodawców, którzy komunikują się bardziej transparentnie.

Dodatkowym impulsem okazały się działania Unii Europejskiej. Władze europejskie uznały, że większa przejrzystość wynagrodzeń jest potrzebna nie tylko kandydatom, ale całemu rynkowi pracy.

06Co zmienia Dyrektywa UE 2023/970?

Dyrektywa UE 2023/970 została stworzona po to, aby zwiększyć przejrzystość wynagrodzeń i ograniczyć nierówności płacowe. Jednym z jej najważniejszych założeń jest zapewnienie kandydatom dostępu do informacji o wynagrodzeniu jeszcze przed rozmową kwalifikacyjną lub na bardzo wczesnym etapie procesu rekrutacyjnego.

Oznacza to, że firmy będą musiały znacznie bardziej otwarcie komunikować kwestie finansowe. Kandydaci mają otrzymywać informacje pozwalające im ocenić, czy oferta odpowiada ich oczekiwaniom. Dodatkowo pracodawcy nie powinni pytać kandydatów o ich wcześniejsze zarobki. Zamiast tego punkt ciężkości ma zostać przeniesiony na wartość stanowiska i kompetencje osoby ubiegającej się o pracę.

Dla wielu organizacji to konieczność uporządkowania polityki wynagrodzeń i bardziej świadomego podejścia do tworzenia ofert pracy.

07Czy każde widełki oznaczają prawdziwą jawność wynagrodzeń?

Niestety nie. Wyobraź sobie ofertę z wynagrodzeniem od 5 000 do 20 000 złotych. Formalnie wszystko się zgadza. Wynagrodzenie zostało podane. Problem polega na tym, że kandydat nadal nie wie, czego może się spodziewać. Czy firma planuje zatrudnić go za 6 000 złotych? Za 10 000? A może za 18 000?

Tak szerokie widełki niewiele mówią o rzeczywistym budżecie stanowiska. Dlatego coraz częściej podkreśla się, że liczy się nie tylko obecność wynagrodzenia, ale również jakość publikowanych informacji. Dobre widełki powinny pomagać kandydatowi podjąć decyzję. Jeżeli zakres jest zbyt szeroki, jego wartość informacyjna znacząco spada.

To trochę tak, jakby sprzedawca samochodu powiedział, że auto kosztuje od 20 do 80 tysięcy złotych. Technicznie podał cenę, ale trudno uznać taką informację za szczególnie pomocną.

08A gdzie w tym wszystkim jest SOLID.Jobs?

Jeżeli jawność wynagrodzeń ma działać, ktoś musi zacząć traktować ją poważnie jeszcze zanim zmuszą do tego przepisy. Właśnie dlatego od rozpoczęcia swojej działalności w 2019 SOLID.Jobs stawia na publikowanie wynagrodzeń w ofertach pracy. Kandydaci nie muszą zgadywać, jaki budżet kryje się za ogłoszeniem ani przechodzić przez kilka etapów rekrutacji tylko po to, aby na końcu poznać stawkę. Informacja o wynagrodzeniu jest widoczna od początku, dzięki czemu łatwiej ocenić, czy dana oferta rzeczywiście odpowiada oczekiwaniom.

SOLID.Jobs zwraca uwagę nie tylko na samą obecność wynagrodzenia, ale również na jakość publikowanych widełek. Portal nie publikuje ofert, w których rozpiętość wynagrodzenia przekracza 100% dolnej wartości przedziału. Dzięki temu kandydaci otrzymują informacje, które mają realną wartość i pomagają podjąć decyzję o aplikowaniu. Według danych ITRadar aż 98% ofert publikowanych na SOLID.Jobs zawiera wynagrodzenie, co pokazuje, że jawność wynagrodzeń może być standardem już dziś, a nie dopiero po wejściu nowych przepisów.

09Co powinien zapamiętać jaskiniowiec?

Jeżeli ktoś proponuje Ci pracę, powinieneś wiedzieć, ile możesz zarobić. To naprawdę cała filozofia jawności wynagrodzeń. Chodzi o uczciwą informację przekazaną na początku procesu, a nie po wielu godzinach rozmów i negocjacji. Kandydaci zyskują czas, większą kontrolę nad swoją karierą i możliwość podejmowania świadomych decyzji. Pracodawcy otrzymują bardziej dopasowane aplikacje i skuteczniejsze procesy rekrutacyjne. Rynek pracy staje się bardziej przejrzysty i przewidywalny.

Gdybyśmy wrócili do naszej historii z jaskiniowcem, odpowiedź byłaby bardzo prosta. Zanim zgodzisz się polować na mamuty, powinieneś wiedzieć, ile mięsa dostaniesz za swoją pracę. W XXI wieku zasada pozostaje dokładnie taka sama. Zanim wyślesz CV, powinieneś wiedzieć, jakie wynagrodzenie oferuje pracodawca. I właśnie dlatego jawność wynagrodzeń staje się jednym z najważniejszych standardów współczesnego rynku pracy.