Tyle że dobra rekrutacja nie działa na zasadzie „my kontra oni”. Rekruter i Hiring Manager powinni grać do jednej bramki. Problem zaczyna się wtedy, gdy komunikacja między nimi praktycznie nie istnieje. Kandydat dostaje sprzeczne informacje, feedback pojawia się po dwóch tygodniach albo zmienia się profil stanowiska w połowie procesu.
I właśnie o tym rozmawiamy w nowym wydaniu #Małowiele o rekrutacji oraz w artykule Radka Smarslika. O tym, jak wygląda współpraca między rekruterem a Hiring Managerem, kiedy działa dobrze - i dlaczego tak często wykłada się na prostych rzeczach.
Bo Hiring Manager nie musi być „tym złym”. Tak samo jak rekruter nie powinien być tylko przekaźnikiem wiadomości między kandydatem a biznesem. Najlepsze procesy zaczynają się tam, gdzie obie strony traktują się jak partnerzy, a nie przeszkody do ominięcia.
Dobra rekrutacja rzadko opiera się na idealnym ATS-ie czy rozbudowanych procesach. Znacznie częściej wygrywa tam zwykła komunikacja, szybkie decyzje i jasne oczekiwania.
Pełne wydanie przeczytasz tutaj:
https://www.linkedin.com/pulse/rekruter-hiring-manager-dream-team-czy-koszmar-w-tandemie-ywh8f/
