Czas jest względny. Tak mówi stary dowcip o względności czasu na fotelu dentystycznym i w miłym towarzystwie. Prowadzi to jednak do pewnego niepokojącego wniosku. Względność czasu oznacza, że mierzymy go w różny sposób. Najprościej mierzyć czas metodą naukowo-inżynierską, czyli użyć jakiegoś zegarka. Możemy mówić o minutach, sekundach, długości spalonego knota czy liczbie obrotów klepsydry. Dokładność w tym przypadku to rzecz drugorzędna. Ważne jest, że mamy jakiś obiektywny sposób pomiaru, który daje mniej więcej powtarzalne i spójne wyniki. Druga metoda to metoda psychologiczno-społeczna, czyli „poczucie upływu czasu”. Ona wiąże się z tym jak ludzie postrzegają relację czasu i otoczenia w którym się znajdują. Ta metoda najczęściej jest stosowana w marketach i kasynach – brak okien i zegarów odcina nas od obiektywnego pomiaru czasu (pory dnia). Jesteśmy zdani na swój wewnętrzny mechanizm, a ten łatwo oszukać.