---
title: Tester automatyzujący zarabia więcej. Ale ile naprawdę kosztuje przejście z manuala do automatyzacji?
author: Julia Szafałowicz
company: Solid Company
category: It
tags: [Tester, Miesiąc Testerów 2026]
published: 2026-09-22
image: "https://cdn.solid.jobs/img/blog/9abb59c7aa2a4af197337964f9d66328.png"
url: "https://solid.jobs/blog/tester-automatyzujacy-zarabia-wiecej-ale-ile-naprawde-kosztuje-przejscie-z-manuala-do-automatyzacji"
---

# Tester automatyzujący zarabia więcej. Ale ile naprawdę kosztuje przejście z manuala do automatyzacji?

W IT lubimy opowiadać o rozwoju jak o drabinie. Najpierw stoisz na pierwszym szczeblu, później wchodzisz wyżej, zdobywasz nowe kompetencje, a wraz z nimi rośnie wynagrodzenie. W teorii wszystko jest uporządkowane. Tester manualny uczy się automatyzacji, dopisuje Selenium albo Playwright do CV, zaczyna pisać kod i po pewnym czasie przesuwa się do lepiej płatnej części rynku. Tyle że rynek pracy rzadko zachowuje się jak drabina. Bardziej przypomina system po kilku latach rozwijania bez pełnej dokumentacji: niektóre ścieżki nadal działają, inne mają nowe zależności, a przejście między jednym modułem a drugim wymaga znacznie więcej niż zmiany nazwy stanowiska.  Raport  "Testerzy 2026"  SOLID.Jobs pokazuje to wyjątkowo dobrze. Automatyzacja rzeczywiście daje finansową przewagę, szczególnie na B2B. Jednocześnie liczba ofert dla testerów automatyzujących spada, a wejście do tej specjalizacji na poziomie juniorskim zrobiło się bardzo trudne. Pytanie "czy warto uczyć się automatyzacji?" jest więc trochę zbyt proste. Znacznie ciekawsze brzmi: co trzeba dziś włożyć w tę zmianę, żeby rynek rzeczywiście był gotowy za nią zapłacić?  Tester automatyzujący: zarobki są wyższe, szczególnie na B2B  Jeśli spojrzymy na zarobki testerów w 2026 roku, kontrakty B2B pokazują wyraźną premię za automatyzację. W przypadku regulara średnia wartość widełek dla testera manualnego wynosi 13 760 zł netto B2B, a dla testera automatyzującego 18 020 zł. Różnica to 4 260 zł miesięcznie. Przy medianach robi się jeszcze większa: 13 450 zł wobec 18 120 zł, czyli 4 670 zł.  Na poziomie senior sytuacja wygląda podobnie. Średnia wartość widełek testera manualnego wynosi 16 930 zł netto B2B, a automatyzującego 21 380 zł. To różnica 4 450 zł miesięcznie. Mediany wynoszą odpowiednio 17 210 zł i 21 190 zł. Raport pokazuje więc, że od poziomu regular finansowa przewaga automatyzacji na B2B jest względnie stabilna i wynosi około czterech tysięcy złotych miesięcznie lub więcej.  Rocznie zaczyna robić się z tego bardzo duża liczba. Przy różnicy 4 260 zł miesięcznie mówimy o ponad 51 tys. zł w ciągu dwunastu miesięcy. Przy 4 450 zł jest to ponad 53 tys. zł. To oczywiście proste przeliczenie miesięcznej różnicy, a nie obietnica konkretnego rocznego wynagrodzenia, ale dobrze pokazuje skalę. Automatyzacja nie daje kilku procent więcej. Na rynku B2B może tworzyć osobną półkę płacową.  Tyle że właśnie tutaj pojawia się pierwszy haczyk.  Więcej pieniędzy nie oznacza większej liczby miejsc  Można byłoby oczekiwać, że skoro firmy płacą testerom automatyzującym więcej, jednocześnie będą ich intensywnie poszukiwać. Dane z raportu opowiadają inną historię. W 2024 roku na SOLID.Jobs pojawiło się 405 ofert dla testerów automatyzujących. Rok później było ich 387. W pierwszej połowie 2026 roku opublikowano 132 takie ogłoszenia.  Trzeba przy tym pamiętać, że dane z 2026 roku obejmują tylko dwa pierwsze kwartały i nie są wynikiem za cały rok. Mimo tego autorzy raportu zwracają uwagę, że po przeliczeniu tempa pierwszego półrocza zapotrzebowanie na automatyzację jest wyraźnie słabsze niż wcześniej. Co ważniejsze, spadek nie rozkłada się równomiernie na wszystkich poziomach doświadczenia.  W pierwszym półroczu 2026 roku w analizowanej próbie znalazło się tylko 6 ofert dla junior automation testerów. Regularzy i seniorzy otrzymali po 63 ogłoszenia. Oznacza to, że na każdą z tych grup przypadało po 47,7% ofert, natomiast juniorzy stanowili około 4,5%. Dla porównania w całym 2024 roku ofert juniorskich było 46, a w 2025 roku 36.  To bardzo charakterystyczna sytuacja. Rynek mówi testerowi manualnemu: "automatyzacja jest cenna". Chwilę później dodaje: "ale chcemy, żebyś już ją umiał".  I właśnie w tej szczelinie znajduje się prawdziwy koszt przejścia z manuala do automatyzacji.  Najdroższy etap automatyzacji nie zaczyna się od frameworka  Kiedy tester manualny myśli o zmianie specjalizacji, naturalnie patrzy na narzędzia. Selenium czy Playwright? Java czy Python? Ile czasu potrzeba, żeby nauczyć się pisać pierwsze testy? Czy zrobić kurs? Czy potrzebny jest Git? Czy warto poznać CI/CD?  Raport sugeruje, że pytanie o jeden framework jest dziś za wąskie. Rynek nie oczekuje wyłącznie osoby, która potrafi zautomatyzować kliknięcie przycisku. Rdzeń narzędziowy testera automatyzującego tworzą Jira, SQL, Playwright, Selenium i Git. W tej ścieżce wyróżniają się również Java oraz CI/CD, a wśród kompetencji pojawiają się testowanie API, BDD i testy wydajnościowe. Dla testera manualnego zestaw wygląda inaczej: Jira, SQL, Confluence, Postman i REST, z mocną obecnością testowania API, funkcjonalnego oraz integracyjnego.  Dobrze widać więc miejsce, w którym te dwa światy się stykają. SQL występuje po obu stronach. API również. Dopiero dalej ścieżka zaczyna prowadzić w stronę kodu, frameworków, Git i CI/CD.  Raport podsumowuje ten kierunek bardzo czytelnie:   Testowanie API → SQL → automatyzacja → CI/CD.   I być może właśnie tutaj leży odpowiedź dla manuala, który nie wie, od czego zacząć. Przejście do automation nie musi przypominać skoku pomiędzy dwoma dachami. Może być mostem budowanym fragment po fragmencie.  Cena automatyzacji jest płacona czasem  Załóżmy, że ktoś pracuje już jako tester manualny. Zna projekt, potrafi tworzyć scenariusze, znajduje błędy, dobrze rozumie użytkownika i logikę biznesową. Chce wejść do automatyzacji, bo widzi różnicę w wynagrodzeniach. W tym momencie zaczyna się część, której nie widać na wykresie płacowym.  Trzeba nauczyć się pracy z kodem. Zrozumieć strukturę testów automatycznych, selektory, requesty, odpowiedzi API, repozytoria, branche, pull requesty, pipeline'y i błędy, które czasem wynikają z aplikacji, czasem z testu, a czasem z tego, że środowisko miało po prostu zły dzień. Później trzeba nauczyć się odróżniać automatyzację przydatną od automatyzacji, która jedynie produkuje piękny raport z testów, na który nikt nie chce patrzeć.  Do tego dochodzi AI. Narzędzia oparte na sztucznej inteligencji mogą dziś pomagać w generowaniu kodu i przypadków testowych, ale eksperci cytowani w raporcie podkreślają znaczenie ludzkiej weryfikacji. Kod może powstać szybciej. Wartość testera nadal zależy jednak od tego, czy rozumie, co powinno zostać sprawdzone i czy potrafi ocenić rezultat. Automatyzowanie błędnego założenia nie czyni go przecież prawdziwym. Czyni je tylko szybciej wykonywanym błędnym założeniem.  Junior automation tester trafia dziś w osobliwy paradoks  Największą różnicę płacową raport pokazuje właśnie wśród juniorów B2B. Średnie widełki wynagrodzeń są tutaj o około 7,4 tys. zł wyższe w automation niż w manual testingu. Mediana daje różnicę około 5,8 tys. zł. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak argument, żeby rzucić wszystko i jeszcze tego samego wieczoru instalować Playwrighta.  Autorzy raportu ostrzegają jednak przed takim odczytaniem danych. Ofert juniorskich w automatyzacji jest bardzo mało, dlatego pojedyncze dobrze płatne stanowisko może silnie przesunąć średnią. W pierwszym półroczu 2026 roku było zaledwie sześć ofert junior automation.  Właśnie dlatego początkujący tester powinien uważać na internetowe porównania wynagrodzeń pozbawione kontekstu. Można zobaczyć stawkę 15 tys. zł i pomyśleć, że wystarczy nauczyć się frameworka. Tylko że rynek może mieć sześć takich miejsc, a kilkuset kandydatów, którzy doszli do dokładnie tego samego wniosku.  Największym problemem junior automation nie jest więc wysokość potencjalnej pensji. Jest nim liczba drzwi, przez które można wejść.  Tester manualny: niższe zarobki nie oznaczają ślepej uliczki  Raport daje jeszcze jeden ciekawy sygnał. W pierwszej połowie 2026 roku pojawiło się 112 ofert dla testerów manualnych. Było wśród nich 11 ofert juniorskich, 74 dla regularów i 27 dla seniorów. W automatyzacji wszystkich ogłoszeń było 132, ale tylko 6 dotyczyło juniorów.  Można więc spojrzeć na manual testing inaczej. Nie jako na zawód, z którego trzeba jak najszybciej uciekać, lecz jako miejsce, w którym da się nauczyć rzeczy trudnych do zapisania w kursowym syllabusie: rozumienia produktu, rozmowy z biznesem, oceny ryzyka, pracy z wymaganiami, przewidywania zachowań użytkownika i dostrzegania zależności między fragmentami systemu.  Dopiero na takim fundamencie API, SQL i automatyzacja zaczynają być czymś więcej niż kolekcją technologii wpisanych pod sekcją "Skills".  Dobry automation tester nie przestaje być testerem, kiedy zaczyna programować. Jeżeli coś powinno zniknąć podczas tej transformacji, to raczej przekonanie, że wartość testera mierzy się liczbą wykonanych przypadków testowych.  A co z UoP? Tutaj przewaga automation wygląda znacznie skromniej  B2B tworzy najbardziej widowiskową różnicę między obiema specjalizacjami. Przy umowie o pracę obraz jest mniej spektakularny. Wśród regularów średnia wartość widełek dla testera manualnego wynosi 11 330 zł brutto, a dla automatyzującego 11 730 zł. Różnica to 400 zł. Mediany wynoszą odpowiednio 11 330 zł i 11 770 zł, więc dzieli je 440 zł.  To ważne, bo hasło „automation zarabia kilka tysięcy więcej” potrzebuje dopisku: przede wszystkim na B2B. Forma zatrudnienia mocno zmienia obraz wynagrodzeń. Sam rynek automatyzacji jest dziś silnie związany z kontraktami. Wyłącznie B2B oferowało 87,4% analizowanych ogłoszeń dla testerów automatyzujących, a wśród ofert seniorskich ten udział wynosił 95,4%.  Dla kandydata oznacza to, że decyzja o przejściu w automatyzację może być jednocześnie decyzją o wejściu w trochę inny model kariery. Wyższa stawka bywa połączona z inną formą współpracy i większym naciskiem na szybkie wejście w projekt.  Czy warto przejść z testowania manualnego do automatyzacji?  Jeśli jedyną motywacją jest widok wyższej liczby na wykresie wynagrodzeń, łatwo źle policzyć koszt tej decyzji. Automatyzacja może dawać regularowi lub seniorowi około czterech tysięcy złotych więcej miesięcznie na B2B, ale rynek nie płaci tej premii za znajomość składni. Płaci za szerszy zakres odpowiedzialności i techniczny warsztat, który pozwala poruszać się między API, bazą danych, kodem, testami i pipeline'em.  Dla testera manualnego droga do automation wydaje się więc najbardziej rozsądna wtedy, gdy zaczyna się jeszcze przed pierwszym frameworkiem. Od API. Od SQL. Od zrozumienia, co dzieje się z danymi po naciśnięciu przycisku. Później można dołożyć język programowania, Git, Selenium albo Playwright i CI/CD. Dokładnie taki kierunek wyłania się z ofert przeanalizowanych w raporcie "Testerzy 2026".  Najciekawsze w tej historii jest jednak to, że granica pomiędzy testerem manualnym i automatyzującym powoli przestaje przypominać ścianę. Bardziej przypomina gradient. Po jednej stronie człowiek pracuje głównie z produktem i scenariuszem, po drugiej coraz częściej z kodem i infrastrukturą. Pomiędzy nimi jest duża przestrzeń, w której można nauczyć się API, SQL, pierwszych skryptów i pracy z repozytorium bez wyrzekania się doświadczenia zdobytego przy testach manualnych.  Automatyzacja może być finansowo opłacalna. Dane to pokazują. Ale największą przewagę prawdopodobnie zdobędzie nie tester, który jak najszybciej przepisze tytuł stanowiska w CV, lecz ten, który sprawi, że nowy tytuł stanie się naturalnym opisem tego, co rzeczywiście potrafi.  Q&A: tester automatyzujący, zarobki i przejście z manuala do automation  Ile zarabia tester automatyzujący więcej od testera manualnego?  Według raportu „Testerzy 2026” średnia wartość widełek dla regularnego testera automatyzującego na B2B jest o 4 260 zł miesięcznie wyższa niż dla testera manualnego. Przy medianach różnica wynosi 4 670 zł. Dla seniorów przewaga wynosi 4 450 zł w średnich wartościach widełek i 3 980 zł w medianach.  Czy tester automatyzujący zawsze zarabia więcej?  Nie w takim samym stopniu. Największa i najbardziej stabilna różnica widoczna jest w ofertach B2B. Na UoP dla regularów wynagrodzenia manuali i testerów automatyzujących są znacznie bardziej zbliżone.  Czy warto przejść z testowania manualnego do automatyzacji?  Dane płacowe przemawiają za rozwojem kompetencji automatyzacyjnych, szczególnie od poziomu regular. Trzeba jednak uwzględnić, że liczba ofert automation spada, a firmy najczęściej szukają osób, które mają już doświadczenie.  Jak zacząć przejście z manuala do automatyzacji?  Raport wskazuje uniwersalny kierunek: testowanie API → SQL → automatyzacja → CI/CD. W ofertach dla testerów automatyzujących często pojawiają się też Java, Selenium, Playwright i Git.  Czy junior automation tester ma szansę znaleźć pracę w 2026 roku?  Tak, ale liczba ofert jest niewielka. W pierwszym półroczu 2026 roku około 4,5% ofert dla testerów automatyzujących dotyczyło juniorów. W analizowanej próbie było ich zaledwie sześć.

---

*Źródło: https://solid.jobs/blog/tester-automatyzujacy-zarabia-wiecej-ale-ile-naprawde-kosztuje-przejscie-z-manuala-do-automatyzacji · Wygenerowano: 2026-09-23T08:46:22Z*
