---
title: "Transkrypcja webinaru: Nie polegaj tylko na papierowym CV. Wykreuj swój profil kandydata na LinkedIn"
author: Julia Szafałowicz
company: Solid Company
category: Recruitment
tags: [cv, linkedin, profil kandydata, resume]
published: 2025-11-27
image: "https://cdn.solid.jobs/img/blog/1e7c0a3732664b6ca32862a348a6643f.png"
url: "https://solid.jobs/blog/nie-polegaj-tylko-na-papierowym-cv-transkrypcja"
---

# Transkrypcja webinaru: Nie polegaj tylko na papierowym CV. Wykreuj swój profil kandydata na LinkedIn

Obejrzyj nagranie:   https://www.youtube.com/watch?v=3Ys0kzJM3CA   Kluczowe wnioski:   Papierowe CV przechodzi przez rekrutacje, ale jako narzędzie wiarygodnej prezentacji kandydata coraz częściej przegrywa, bo „papier przyjmie wszystko” i łatwo dopisać umiejętności bez realnego doświadczenia.  LinkedIn daje przewagę dzięki weryfikacji społecznej: rekomendacje, aktywność w dyskusjach i historia publikacji pokazują, że ktoś faktycznie wnosi wartość, a nie tylko dobrze się opisuje.  Rekruterzy szukają po słowach kluczowych, więc trzy miejsca decydują o znalezieniu profilu: tytuł pod imieniem i nazwiskiem, lista umiejętności oraz sekcja „O mnie”.  Tytuł ma przyciągać uwagę i komunikować wartość, a nie powtarzać stanowisko czy uczelnię - działa lepiej jedno zdanie o tym, co dowozisz dla firmy/klienta.  „O mnie” to spersonalizowany życiorys pod czytelnika: krótko, w punktach, z projektami i kontekstem, który prowokuje pytania rekrutera i otwiera rozmowę o konkretach.  Rekomendacje mają sens tylko od osób, które znają twoją pracę z bliska; lepiej budować je dialogiem i prośbą z uzasadnieniem niż wysyłać masowe, formalne zaproszenia bez uprzedzenia.  Zamiast codziennych postów „szukam pracy”, lepiej budować widoczność przez regularne pokazywanie rozwoju: krótkie podsumowania nauki, demo, kod, wnioski, prośba o feedback i wdrażanie uwag.  Niedoceniane sekcje robią robotę: „Polecane” jako szybkie portfolio (np. GitHub, konkretne repo, demo) oraz „Projekty” dla rzeczy ukończonych i takich, z których jesteś dumny, z jasnym opisem własnego wkładu i uwagą na NDA.  AI jest OK jako redaktor i sparingpartner do dopracowania tekstu, ale treści w 100% generowane psują wiarygodność, bo styl się zdradza, a brak zrozumienia wychodzi w komentarzach i na rozmowie.  Profil aktualizuj wtedy, gdy dzieje się coś istotnego, prowadź go w języku odbiorców (polski dla PL, angielski dla global), a hobby warto pokazywać, bo bywa haczykiem do rozmowy i sygnałem konsekwencji.   Transkrypcja:  (00:01:22) Julia: Cześć, z tej strony Julia Szyfałowicz z portalu SOLID.Jobs. Jest ze mną dzisiaj Radek Wojtysiak. Porozmawiamy o przejściu z papierowego CV na LinkedIna i o tym, jak można wzmocnić swoją karierę dzięki elektronicznej formie prezentacji siebie jako kandydata. Radek jest już drugi raz organizatorem Świątecznego Kalendarza Kariery Programisty, więc to dobry moment, żeby opowiedział o tym więcej, bo na pewno są z nami programiści i osoby z branży, dla których to może być ciekawe.  (00:02:01) Radek: Dzięki, Julia, za krótkie przedstawienie. Tak jak powiedziałaś - po raz drugi organizuję Świąteczny Kalendarz Kariery Programisty. To wydarzenie, o którym lubię mówić, bo to akcja z prawdziwego zdarzenia: codziennie od 1 do 24 grudnia spotykamy się o konkretnej godzinie i dzielimy się wiedzą.  (00:02:35) Radek: Robimy to po to, żeby rosnąć w eksperckości, dawać sobie inspirację i na koniec roku czuć się lepiej w tym, czym się zajmujemy. W tej edycji organizujemy całość jako akcję charytatywną. Mamy przygotowaną skarbonkę, w której wspieramy Pajacyka. Chcemy, żeby było tam jak najwięcej pieniędzy, bo chodzi o ciepłe posiłki dla dzieci - 8 zł to jeden posiłek, więc naprawdę niewiele trzeba.  (00:03:11) Radek: Zachęcam do udziału i do wsparcia zrzutki na platformie Siepomaga - bezpiecznie, a pieniądze przejdą od razu do Polskiej Akcji Humanitarnej, bo to oni są organizatorem.  (00:03:11) Julia: Dodałam link, więc można z niego skorzystać. Radku, to dobry moment, żeby przejść do tematu spotkania: papierowe CV. Czy ono w ogóle wystarcza w tym roku, żeby wziąć udział w rekrutacji?  (00:03:54) Radek: Czy wystarcza? Pewnie musi wystarczać, bo takie są wymagania rekrutacyjne. Nie jestem typowo osobą z HR, więc ciężko mi powiedzieć, czy prawnie jest konieczne. Natomiast z perspektywy kandydata - moim zdaniem nie wystarcza, jeśli chodzi o prezentację.  (00:04:25) Radek: Pamiętam rozmowę z aktywną rekruterką, która powiedziała, że coraz mniej wierzy papierowym CV. Żyjemy w czasach, gdy ludzie budują profile i pozyskują wiedzę przy współpracy z AI. Często ktoś poczyta w Perplexity o technologii, sprawdzi opcje i wpisuje w CV, że zna podstawy. To bywa złudne: jest wiedza teoretyczna, a brakuje doświadczenia.  (00:05:03) Radek: Papier przyjmie wszystko - można wpisać wszystko i nikt tego nie potwierdzi, chyba że pracodawca to zweryfikuje. Łatwo przesadzić. Dlatego uważam, że samo CV nie jest wystarczające.  (00:05:03) Julia: A co oferuje profil LinkedIna, czego w zwykłym CV byśmy nie napisali? Dla mnie najważniejsze jest to, że możemy poprosić o rekomendacje innych osób.  (00:05:41) Julia: Nawet jeśli dopiero startujemy, możemy wykreować profil kandydata: pokazać, na czym nam zależy, dzielić się przemyśleniami o IT i technologii, brać udział w dyskusjach pod postami osób, które już w tym świecie są. Dzięki temu można zdobyć rekomendacje.  (00:06:18) Julia: I to nie muszą być rekomendacje w stylu „Radek świetnie radził sobie w projekcie”. Mogą być też takie: „odbyłem z tą osobą wartościową rozmowę, która zmieniła moją percepcję”. LinkedIn niczego tu nie ogranicza. Rekomendacje to żywy przykład, że ktoś o nas pomyślał - o ile oczywiście nie są kupione ani wymuszone. To już jest pierwsza weryfikacja, że realnie dajemy wartość.  (00:06:53) Julia: Skoro mówisz o aktywności na LinkedInie - zwracam się też do publiczności: zapraszamy do komentowania i dzielenia się przemyśleniami, będziemy się do nich odnosić. Chcemy, żeby dialog dotyczył też was.  (00:07:29) Julia: Krótka kwestia techniczna: na YouTubie jest problem ze streamem, więc wkleiłam link w komentarzu do wydarzenia na LinkedInie - można z niego skorzystać.  (00:08:10) Julia: Wracając do tematu: wiemy, że kandydatów się wyszukuje, często po słowach kluczowych. Jak rozszyfrować, jakich słów użyć, żeby rekruter do nas dotarł i zobaczył super profil?  (00:08:45) Radek: U programistów kluczowe jest katalogowanie kandydatów po umiejętnościach i technologiach. LinkedIn ma to dobrze przygotowane: jeśli szukasz kogoś od JavaScript, wpisujesz „JavaScript” i wyszukiwarka szuka nie tylko po tytule, ale też po umiejętnościach i po treści w zakładce „O mnie”.  (00:09:20) Julia: Czyli to bardziej złożone niż tylko słowo w nazwie stanowiska. A czy oprócz stanowiska i umiejętności któraś część profilu ma wpływ na wyszukiwanie? Co warto mieć wypełnione?  (00:09:57) Radek: Bardzo ważny jest tytuł - to, co masz pod imieniem i nazwiskiem. Rekruter widzi to od razu. Druga rzecz: umiejętności, bo to typowe słowa kluczowe, które ktoś może potwierdzić. Trzecia: opis profilu, czyli „O mnie”. Te trzy miejsca są najistotniejsze.  (00:10:29) Julia: W tytule warto dopisywać stack, certyfikat, uczelnię? Czy lepiej minimalistycznie: „Java developer”?  (00:11:10) Radek: Odradzam wpisywanie stanowiska czy uczelni, bo to da się odczytać z profilu. Tytuł ma przyciągać uwagę. Powinien być „catchy” - ma zaciekawić.  (00:11:50) Julia: Część osób pisze zdaniami typu „pomagam firmom robić X i dostarczam Y”. To skuteczniejsze?  (00:12:31) Radek: Tak. Mówisz, jaką wartość dajesz pracodawcy albo klientowi. To jedno zdanie potrafi zahaczyć odbiorcę. Jeśli piszę, że uczę programowania, a ktoś szuka nauczyciela, to od razu wie, że jestem w tej kategorii.  (00:13:04) Julia: Pierwsze, co widzą użytkownicy, to sekcja „O mnie”. Co zrobić, żeby była przekonująca? Czy to jest list motywacyjny?  (00:13:42) Radek: W pewnym sensie tak, tylko list motywacyjny piszesz do konkretnej firmy. „O mnie” to spersonalizowany życiorys - tak napisany, żeby niezależnie od tego, kto to czyta, coś wyniósł.  (00:14:20) Radek: Jeśli jestem frontendowcem, nie wypisuję technologii, bo to jest w umiejętnościach. Piszę, w jakich projektach pracowałem i z czym miałem do czynienia. Nie musi to być długi tekst - ma zachęcić rekrutera do kontaktu. Potem rekruter może dopytać: „Widziałem projekty e-commerce, możesz powiedzieć więcej?”. I od razu masz dialog oparty o konkret.  (00:15:28) Julia: A jaka powinna być długość tej części? Kilka zdań jak w CV, czy dłuższa opowieść? A może bullet pointy?  (00:16:04) Radek: Bullet pointy są fajne, bo szanujemy czas czytającego. Nie za długo, treściwie, a to, czym się chwalisz, ma być wartościowe. Nie wpisujmy rzeczy typu „obsługa Microsoft Office”.  (00:16:37) Radek: Dla osób na początku kariery: opisz projekty, nawet jeśli nie są skończone, albo są własne czy z zadań. Ważne, żeby w jednym-dwóch zdaniach opowiedzieć wartość i zahaczyć o rozmowę. Jeśli jest więcej punktów - wypunktuj, żeby odbiorca mógł przeskakiwać po kontekstach.  (00:17:11) Julia: Czyli nagłówek zachęca do „O mnie”, a „O mnie” do doświadczenia, rekomendacji i reszty profilu.  (00:17:47) Radek: Dokładnie. Każda sekcja ma prowadzić do jednego: kontaktu i pogłębienia tego, co zainteresowało rekrutera.  (00:17:47) Julia: Wspominałeś o rekomendacjach. Jak je zdobywać - kogo prosić? Przełożonych, zespół, klientów? Kogo nie prosić?  (00:19:06) Radek: Nie prośmy osób, z którymi współpracowaliśmy godzinę czy dwie. To niewiele mówi o współpracy, nawet jeśli wyszła super. Przełożeni to dobry kierunek. Osoby z zespołu, z którymi współpracujesz na co dzień, też. Również ludzie spoza zespołu, jeśli relacja jest dłuższa. Rekomendacja ma być realną weryfikacją.  (00:20:20) Radek: Ważne, żeby ktoś pisał własnymi słowami, a nie wklejał gotowca, który mu podeślesz. I to nie musi być laurka. Może być neutralnie: „zna JavaScript i dobrze sobie radzi”. To sygnał, że technologia jest ci znana, a poziom i tak weryfikuje proces rekrutacji.  (00:21:31) Radek: Klienci też mogą wystawić rekomendację, ale jeśli masz klientów, często masz też sekcję usług - tam wolę przerzucić rekomendacje od klientów, bo można oceniać usługę gwiazdkami i jest to bardziej dopasowane.  (00:22:08) Julia: Jak prosić o rekomendacje? Użyć gotowej wiadomości LinkedIna czy personalizować? Pisać wcześniej prywatnie?  (00:23:25) Radek: Personalizacja zawsze jest lepsza, bo odbiorca nie czuje się jak „kolejny”. Ja praktycznie nie używam standardowej wiadomości, chyba że wcześniej z kimś rozmawiałem i uprzedziłem.  (00:23:58) Radek: Najpierw rozmowa: mówisz, że budujesz profil kandydata czy ekspercki i że rekomendacja ma dla ciebie dużą wartość. Potem wysyłasz prośbę - szczerze, po co ci to. Jeśli wyślesz formalną prośbę bez uprzedzenia, ktoś może nie chcieć pisać albo uznać, że za mało współpracował - i robi się niezręcznie. Najpierw dialog.  (00:25:02) Julia: Czy nachalne proszenie bez uprzedzenia to błąd. Jakie inne błędy ludzie popełniają na LinkedInie?  (00:25:41) Radek: Trudno mówić o błędach, bo profile są subiektywne, ale odradzam nachalne posty „szukam pracy” dzień w dzień. Jednorazowy post: „szukam pracy, udostępnijcie” - ok, prosisz społeczność o pomoc. Codziennie: „mija 30. dzień bez pracy” - to zaczyna wyglądać jak granie na litość, a dla pracodawcy to nie musi być dobre wrażenie.  (00:26:19) Radek: Lepiej być aktywnym w społeczności. Nie oczekiwać kontaktu tylko dlatego, że napisałeś, że szukasz pracy. „Szukam pracy” jest dodatkiem. Jeśli chcesz zaistnieć, zachowuj się normalnie: komentuj, udostępniaj wartościowe rzeczy, dziel się materiałami. Profil nie ma być przeładowany prośbą o zatrudnienie, tylko ma pokazywać człowieka, który jest ekspertem w swojej dziedzinie.  (00:27:31) Julia: To jak budować wiarygodność przez treści? Jak pisać i komentować tak, żeby rekruter widział, że jestem otwarta na pracę, ale nie nachalna?  (00:29:13) Radek: LinkedIn jest profesjonalny - jeśli się tam ogłaszasz, czujesz się ekspertem albo chcesz nim być w konkretnym temacie. Jeśli jesteś bez doświadczenia i dopiero je budujesz, to świetny pomysł: pisać o tym, jak je budujesz.  (00:29:47) Radek: Uczysz się Javy - co 2-3 dni publikujesz podsumowanie: czego się nauczyłeś, co zrobiłeś, pokazujesz kod, demo aplikacji, prosisz o feedback, wdrażasz feedback. To działa. W nagłówku możesz mieć prosto: „szukam pracy”.  (00:30:21) Radek: Rekruter szukający juniora, widząc 20-30 postów o realnym rozwoju, dostaje kandydata, z którym warto porozmawiać. Możesz też dzielić się artykułami i dopisać kilka własnych przemyśleń: dlaczego warto to przeczytać.  (00:31:32) Radek: Jest też ważna, często pomijana sekcja: „Polecane”. Możesz wyróżnić link, post, materiał. Mało osób to wykorzystuje. Jeśli jesteś początkującym programistą, masz repozytorium - wrzuć link do GitHuba. Możesz nawet dodać linki do konkretnych repo, które chcesz pokazać. Da się też złożyć estetyczną grafikę na trzy kafelki, bo na laptopie widać trzy obok siebie. Opcji personalizacji jest dużo.  (00:33:13) Julia: A certyfikaty i kursy? Są prestiżowe i są krótkie, darmowe. Co wpisywać? Wrzucać nawet te zrobione szybko?  (00:34:35) Radek: To zależy. Jeśli masz setki - wybierz te najbardziej wartościowe. Jeśli dopiero wchodzisz do branży, wpisywałbym wszystko, co realnie zwiększyło kompetencje. To plus LinkedIna w porównaniu do CV: w CV masz limit stron, a tu możesz pokazać więcej.  (00:35:11) Radek: Sekcje na dole nikomu nie przeszkadzają, a jeśli ktoś uzna to za wartościowe, to przejrzy. Duży plus: możesz linkować i dodawać dokumenty. W CV możesz napisać „mam certyfikat”, ale dopiero później ktoś prosi o potwierdzenie. Na LinkedInie pokazujesz od razu i skracasz proces.  (00:36:28) Julia: Sekcja „Projekty” - często pomijana. Jak ją wypełniać, gdy zaczynam i gdy jestem już doświadczona?  (00:37:05) Radek: Masz rację, ludzie pomijają też projekty i wolontariaty. Często nie wiedzą, że to w ogóle można dodać.  (00:37:44) Radek: Z projektami trzeba uważać: jeśli to projekty z firmy, nie zawsze pracodawca czy klient życzy sobie, żeby to linkować. Lepiej zapytać. W tej sekcji raczej nie wrzucałbym projektów niedziałających czy porzuconych - od tego jest GitHub. Tu lepiej pokazywać portfolio: projekty ukończone i takie, z których jesteś dumny.  (00:38:19) Radek: Jeśli zrobiłeś coś od zera - świetnie. Jeśli masz zgodę, pokaż też projekt firmowy, w którym miałeś dużą rolę: zrobiłeś UI, przygotowałeś backend. Dodaj opis: dlaczego to pokazujesz i co było twoim wkładem. To działa jak portfolio, tylko na platformie z ogromną publicznością i w jednym miejscu z doświadczeniem, kontaktem i opisem.  (00:39:59) Julia: AI na LinkedInie: pisanie sekcji profilu i postów przez czaty. Czy to ograniczy szanse w rekrutacji? Czy widać, że profil jest AI-owy? Jak reagujesz, gdy to rozpoznasz?  (00:40:55) Radek: To subiektywne, ale jesteśmy myślącymi osobami. Są już profile robione z AI, nawet zdjęcia profilowe generowane - i często to widać. Trudno oszukać człowieka, a rekruterzy to profesjonaliści w weryfikacji kandydatów.  (00:41:32) Radek: Jeśli chodzi o posty: jest ich coraz więcej generowanych przez AI. Często wynika to z lenistwa. Wartość posta widać w reakcjach i komentarzach. Platformy próbują wykrywać treści AI w algorytmach - to trudne, ale coś się dzieje.  (00:43:00) Radek: Jeśli ktoś publikuje regularnie, ma styl, a odbiorcy wyczują zmianę. Druga sprawa: jeśli napisałeś coś sam, jesteś w stanie wejść w dyskusję w komentarzach. Jeśli treść jest wygenerowana, trudniej odpowiadać merytorycznie. Nawet jeśli ktoś „oszuka” system i dostanie zaproszenie na rozmowę, na rozmowie szybko wyjdzie, czy rozumie temat.  (00:45:03) Julia: Z drugiej strony AI może pomóc - ubierze myśl w lepsze słowa. Jaką granicę przyjąć, żeby korzystać zdrowo i nie psuć wizerunku?  (00:45:45) Radek: Zachęcam do używania AI jako partnera. Możesz zweryfikować, czy to, co napisałeś, jest spójne z faktami, poszerzyć kontekst, zobaczyć szerszą perspektywę.  (00:46:18) Radek: Ja używam AI do przeredagowania gotowego wpisu. Najpierw piszę sam, potem proszę AI o dopracowanie. Ważne: AI powinno znać kontekst - kto jest twoją grupą docelową, jaki masz styl, na czym ci zależy.  (00:46:57) Radek: Używam też AI do potwierdzania i poszerzania wiedzy. Kiedyś pisałem tylko z doświadczenia. Teraz mogę sprawdzić alternatywne przypadki, upewnić się, czy czegoś nie przeoczyłem. Natomiast nie oddawałbym AI roli twórcy. Jeśli AI ma tworzyć, to powinien mieć własny profil i jasno mówić, że to profil AI.  (00:48:12) Radek: Zdarzyło mi się raz wrzucić post w 100% wygenerowany i napisałem po dniu, że to był AI. Ktoś skomentował, że było widać. Dlatego: AI jako współautor i redaktor - tak. AI jako zastępstwo za ciebie - nie.  (00:48:55) Julia: Kiedy aktualizować profil? Nowa praca, zmiana, przerwa, okres próbny - kiedy edytować treści?  (00:49:41) Radek: W dowolnym momencie, kiedy dzieje się coś ważnego. Nie pisałbym z wyprzedzeniem, że zamierzasz odejść z firmy. Jeśli to ostatni dzień - możesz podsumować okres zatrudnienia, podziękować ludziom, zostawić informację dla tych, którzy rozważają dołączenie.  (00:50:16) Radek: To nie jest miejsce na prywatne żale, chyba że doszło do dużych nadużyć i chcesz ostrzec społeczność. Ogólnie: jeśli dzieje się coś istotnego - konferencja, ukończony projekt, start projektu - warto to komunikować. Nie trzymaj się schematu. Podejdź do tego subiektywnie, bo jeśli wszyscy robią identycznie, robi się mało wiarygodnie.  (00:51:32) Julia: Czyli prowadzenie profilu można sprowadzić do dwóch zasad: żyj w zgodzie ze sobą i bądź profesjonalny.  (00:52:12) Radek: Tak. Pisz w zgodzie ze sobą. Kreuj profil takim, jakim jesteś, a nie takim, jakim chcesz być. Jeśli chcesz kimś być, musisz do tego dojść, a regularne aktualizowanie profilu pomaga zauważyć, kiedy naprawdę tam dotarłeś. Autentyczność na LinkedInie jest kluczowa.  (00:52:51) Julia: Poruszyliśmy dużo tematów, minęła prawie godzina. Pytanie do publiczności: czy macie pytania albo przemyślenia? Dajemy chwilę na wiadomości.  (00:53:45) Radek: LinkedIn to ciekawe medium. Część osób mówi, że robi się tam prywatnie, ale nadal jest masa eksperckich treści. Jeśli myślisz o karierze i profilu kandydata, to świetne miejsce - i nie tylko dla IT.  (00:54:27) Julia: Pierwsze pytanie od Małgorzaty: czy wrzucać informacje o hobby, jeśli jest to na przykład rękodzieło?  (00:54:27) Radek: Tak. Hobby to nadal coś, na co poświęcasz czas. Jeśli dochodzisz do perfekcji, pokazuje to podejście: skrupulatność, konsekwencję. Rekruterzy chętnie rozmawiają o hobby - to dobry haczyk do rozmowy.  (00:55:05) Radek: Miałem sytuację, że rekruter zobaczył, że gram na gitarze, zapytał, na jakiej gram. Okazało się, że też gra. To buduje relację i otwiera rozmowę.  (00:55:37) Julia: Pytanie od Karoliny: czy kluczowe jest pisanie postów i aktywność? Czy nie wystarczy dobrze uzupełniony profil?  (00:56:17) Radek: Dobrze uzupełniony profil pewnie wystarczy. Aktywność nie jest kluczowa, ale jest suplementem. Jeśli masz wykreowany profil programisty i piszesz o swoich doświadczeniach jako programista, to pokazuje, że jesteś aktywny, a nie „tylko na papierze”. Najważniejsze: profil ma być aktualny i kompletny. Aktywność jest na plus.  (00:56:53) Julia: Pytanie: czy webinar będzie jeszcze dostępny? Tak - publikujemy webinary na YouTubie. Po zakończeniu audycji nagranie zostanie też dostępne na LinkedInie.  (00:57:33) Julia: Dopytanie do hobby: jeśli profesja jest ściśle powiązana z hobby, czy warto pisać o tym regularnie, np. raz w tygodniu? Czy to ma wartość dla rekrutera i społeczności?  (00:58:08) Radek: To idealny matching. Jeśli profesja łączy się z hobby, pokazujesz realne efekty swojej pracy - rekruter może ocenić rezultat i pomyśleć: „takich rzeczy chcemy”. Nawet jeśli hobby nie jest związane z pracą - też może mieć sens, bo można je opisać jako konsekwencję, dążenie do celu, wytrwałość. To pomaga wyjść poza schemat „rekruter-kandydat” i zmniejsza stres rozmowy.  (01:00:56) Julia: Jeśli pytania pojawią się po webinarze, zapraszamy do kontaktu. Możecie pisać do mnie i do Radka na LinkedInie.  (01:00:56) Radek: Zachęcam: jeśli ktoś mnie jeszcze nie zna, dodajcie mnie na LinkedInie. Możemy porozmawiać w wiadomościach. Jestem otwarty na dyskusję.  (01:01:38) Julia: Na LinkedInie znajdziecie nas tak, jak jesteśmy podpisani: Julia Szafoczicz i Radek Wojtysiak. Dziękuję, Radku, za dzisiejsze spotkanie. Nagranie będzie dostępne na YouTubie, Facebooku i LinkedInie - podlinkuję, gdy się pojawi.  (01:02:18) Julia: Ostatnie pytanie: profil po polsku czy po angielsku?  (01:02:58) Radek: Ja prowadzę po polsku, bo nie myślę o pracy poza Polską i celuję w konkretną lokalizację. Jeśli myślisz globalnie - prowadź po angielsku. Nie ma sensu robić profilu w obcym języku, jeśli odbiorcami są Polacy. LinkedIn pozwala mieć profil w dwóch językach - można ustawić nagłówek i informacje o sobie w polskim i angielskim.  (01:03:40) Julia: Dzięki. W razie dalszych pytań - zapraszamy do kontaktu prywatnego. Radku, życzę powodzenia z 24 webinarami w grudniu w ramach Świątecznego Kalendarza Kariery Programisty. Przypominam: akcja jest charytatywna - można wesprzeć Pajacyka przez link i kod QR na ekranie.  (01:04:18) Radek: Dodam: możecie wejść na kalendarzprogramisty.pl - tam są informacje o agendzie, inicjatywie, partnerach i wszystkim, co potrzebne.  (01:04:56) Julia: Dziękujemy za dziś i do usłyszenia przy następnym webinarze. Zostańcie na profilu SOLID.Jobs, żeby śledzić kolejne tematy. Do usłyszenia.  (01:04:56) Radek: Do usłyszenia.

---

*Źródło: https://solid.jobs/blog/nie-polegaj-tylko-na-papierowym-cv-transkrypcja · Wygenerowano: 2026-07-26T14:58:44Z*
