---
title: "Kandydaci na muszce, czyli co wkurza rekruterów (i jak tego uniknąć)"
author: Julia Szafałowicz
company: "#MałowieleoRekrutacji"
category: Recruitment
tags: [błędy w rekrutacji, rekrutacja, rekruter, kandydat, "#MałowieleoRekrutacji"]
published: 2025-08-17
image: "https://cdn.solid.jobs/img/blog/54c13d23b89f4bb8a7212caad85d0b88.png"
url: "https://solid.jobs/blog/bledy-kandydatow-rekrutacja-cv-ghosting"
---

# Kandydaci na muszce, czyli co wkurza rekruterów (i jak tego uniknąć)

Dużo mówimy o tym, co rekruterzy robią źle. I słusznie — bo jest o czym mówić. Ale byłoby nieuczciwe udawać, że po drugiej stronie wszystko zawsze gra. Kandydaci też mają swoje grzechy. I nie chodzi o wytykanie palcami — chodzi o to, żeby małe zmiany w podejściu realnie zwiększyły szansę na sukces w procesie.   CV, które samo sobie szkodzi   Zacznijmy od podstaw. CV w formacie zdjęcia zrobionego telefonem, plik w egzotycznym formacie nieczytelnym dla ATS-a, albo — klasyk gatunku — wysłanie faktury za prąd zamiast dokumentu aplikacyjnego. Brzmi abstrakcyjnie? To codzienność wielu rekruterów.  Dobra wiadomość jest taka, że wymagania są naprawdę proste. PDF, czytelny układ, zero barokowych ozdobników. ATS nie jest wrogiem — ale nie jest też jasnowidzem. Jeśli plik jest nieczytelny, system go pominie zanim człowiek zdąży kliknąć „otwórz".   Aplikowanie wszędzie i na wszystko   Jest taki tryb szukania pracy, który można by nazwać „kliknij i zapomnij". Kandydat otwiera LinkedIn, wciska „aplikuj" na wszystko, co się napatoczy, i czeka. Problem w tym, że każda aplikacja, która nie ma sensu, zajmuje czas rekrutera — i spowalnia cały proces dla tych, którzy naprawdę pasują do roli.  Warto zadać sobie trzy pytania zanim wyśle się zgłoszenie: czy moje doświadczenie realnie wpisuje się w wymagania? Czy jestem w stanie uzasadnić zainteresowanie tą konkretną rolą? Czy jedynym powodem aplikacji jest to, że akurat miałem otwartą kartę w przeglądarce? Jeśli na pierwsze dwa pytania odpowiedź brzmi „nie" — lepiej odpuścić.   Ghosting, który coś kosztuje   Znikanie w trakcie procesu to coś, o czym mówi się rzadziej, ale co rekruterzy zapamiętują długo. Jedno zniknięcie można zrozumieć — życie się dzieje, pojawiają się inne oferty. Ale jeśli kandydat regularnie wypada z procesu bez słowa, zostawia po sobie wrażenie osoby, na której nie można polegać.  Wystarczy jedno zdanie. „Mam inną ofertę." „Zmieniłem zdanie." „Potrzebuję więcej czasu." To nic nie kosztuje, a buduje obraz człowieka, który szanuje swój czas i czas innych. Na rynku, gdzie ludzie spotykają się ponownie za rok albo pięć lat, to ma znaczenie.   Ustalenia na ostatnią chwilę   Budowanie mostu przez tygodnie negocjacji, żeby w dniu podpisania umowy ogłosić, że jednak oczekiwania finansowe wzrosły o 50% i tryb pracy ma być inny niż ustalony — to przepis na spalone relacje po obu stronach. Jeśli coś się zmienia w trakcie procesu, najlepsza strategia to mówić o tym wprost i wcześniej. Tak samo, jak kandydaci oczekują transparentności od rekruterów, rekruterzy oczekują jej od kandydatów.  Rekrutacja to rozmowa, nie licytacja w ostatniej rundzie.   Chcesz przeczytać pełne wydanie?  To tylko fragment wydania #4 #Małowiele o rekrutacji. Więcej o formatach CV, ghostingu i tym jak pisać do rekruterów, żeby to działało — łącznie z artykułem Weroniki Szatan — znajdziesz tutaj: 👉  Kandydaci na muszce, czyli rekruterska czarna lista

---

*Źródło: https://solid.jobs/blog/bledy-kandydatow-rekrutacja-cv-ghosting · Wygenerowano: 2026-07-28T18:46:08Z*
